W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Niech pokój Boży, który przewyższa wszelki umysł, będzie z wami wszystkimi.
Panie, który jesteś naszą opoką i fundamentem, zmiłuj się nad nami. Chryste, który przygarniasz utrudzonych i obolałych, zmiłuj się nad nami. Panie, który jesteś naszym pokojem i nadzieją, zmiłuj się nad nami.
Spójrzcie na dłonie. Czasem trzymają one ster samolotu, innym razem kontroler do gry, a jeszcze innym – w geście, który jest czystą poezją miłości – wyciągają się w stronę drugiego człowieka, by oddać to, co ma się najdroższego. Pamiętacie tę historię, którą dzieliliście się z taką prostotą? O Benie, który nie musiał rozbijać swojej skarbonki, nie musiał jej opróżniać, bo sam gest – ta gotowość, by ofiarować wszystko, co posiadał, by ratować wujka Williama – był już pełnym darem. To nie był gest kalkulacji. To był gest serca, które nauczyło się miłości od was. Dzisiaj, gdy stajemy w obliczu słowa Bożego, które mówi o winnicy, o owocach i o kamieniu odrzuconym, który stał się fundamentem, chcę, abyśmy zatrzymali się przy tym jednym obrazie: obrazie troskliwego ogrodnika.
Izajasz w pierwszym czytaniu maluje obraz Boga jako kogoś, kto buduje winnicę z niezwykłą pieczołowitością. „Ogrodził ją i oczyścił z kamieni, zasadził w niej szlachetną winorośl, zbudował wieżę”. To jest obraz Boga, który nie jest zdystansowanym obserwatorem. On jest zaangażowany. On buduje, On chroni, On czeka. I w tym oczekiwaniu, w tej nadziei na owoce, odnajdujemy coś, co jest tak bliskie waszemu doświadczeniu, Alanie, Thao. Wy również zbudowaliście winnicę swojego domu z taką samą miłością. Pamiętacie te wspólne posiłki przy okrągłym stole, te chwile, gdy Ryan i Ben dzielili się swoimi marzeniami, gdy świat wydawał się otwarty, a przyszłość – choćby ta związana z 'Con Chim Airlines' – była pełna obietnic? Bóg patrzył na waszą winnicę z tą samą miłością, z jaką ogrodnik patrzy na swoje najcenniejsze rośliny.
Ale dzisiaj musimy nazwać prawdę. Czasem, mimo najcięższej pracy, mimo najczystszej miłości, winnica przynosi owoce, których nie rozumiemy. Alanie, Thao, wiem, że od trzynastego czerwca wasz świat stał się miejscem, w którym wiele rzeczy wydaje się 'dzikimi winogronami' – cierpieniem, którego nie da się wyjaśnić, ciszą w pokoju, w którym jeszcze niedawno słychać było śmiech i brzęk klawiatury. Pytania o to, dlaczego, jak i co dalej, nie są brakiem wiary. Są wyrazem miłości, która szuka odpowiedzi u źródła. Chcę wam dzisiaj powiedzieć coś, co jest prawdą głębszą niż wasz ból: nie szukajcie w sobie winy. Choroba, która zabrała Benjamina, nie była wynikiem jakiegokolwiek waszego niedopatrzenia. Nie jest klęską waszego rodzicielstwa. Byliście dla niego całym światem, a on dla was. Bóg nie wysyła cierpienia, by karać, i nie szuka winnych w tym, co jest poza ludzką kontrolą. Nie mogliście tego przewidzieć, nie mogliście tego zatrzymać. Jesteście wolni od tego ciężaru. Bóg was nie oskarża – On płacze razem z wami. On sam wie, co to znaczy patrzeć na cierpienie ukochanego dziecka. Te myśli, że 'coś się przeoczyło', to tylko szept smutku, który nie jest prawdą. Jesteście kochani, jesteście wystarczający, jesteście w objęciach Boga, który widzi wasze serca.
Spójrzmy teraz na dzisiejszą Ewangelię. Jezus opowiada o winnicy, w której dzierżawcy odrzucają syna właściciela. To jest trudny obraz, ale Jezus natychmiast obraca go w obietnicę: 'Kamień, który odrzucili budujący, stał się kamieniem węgielnym'. To jest hinge – zawias, na którym opiera się całe nasze chrześcijańskie życie. To, co świat uważa za koniec – śmierć, porażkę, odrzucenie – Bóg bierze w swoje ręce i czyni fundamentem. Benjamin, nasz drogi Ben, nie jest 'odrzucony'. On jest kamieniem węgielnym w nowej rzeczywistości. On jest teraz w 'Banquet of Heaven', przy stole, gdzie nie ma już żadnych łez, żadnych pytań, żadnego lęku. On patrzy na was z miłością, która jest teraz czystsza i silniejsza niż kiedykolwiek. Kiedy patrzycie w niebo, kiedy widzicie samolot, nie szukajcie go w pustce. Szukajcie go w świetle, które jest wokół was, w miłości, która wciąż was łączy.
Ryanie, ty wiesz najlepiej, jaki był twój brat. Ty wiesz, że ta więź między wami nie została przecięta. Ona jest w Bogu. Kiedy czujesz się samotny, kiedy brakuje ci wspólnego wygłupiania się, wspólnych marzeń o samolotach, pamiętaj: on nie jest w przeszłości. On jest w 'teraz' Boga. On jest w tym samym miejscu, w którym jest Bóg, a Bóg jest wszędzie. Nie bój się żyć, nie bój się marzyć. Twój brat chce, żebyś latał wysoko. Każdy twój dzień, każdy twój sukces, każda chwila, w której jesteś odważny, jest kontynuacją tego, co Ben zaczął. On patrzy na ciebie z nieba z taką samą dumą, z jaką patrzył na ciebie tutaj, na ziemi, gdy wspólnie odkrywaliście świat.
Święty Paweł w drugim czytaniu mówi nam dzisiaj: 'Miejcie w pamięci wszystko, co jest prawdziwe, co godne, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co zasługuje na uznanie'. To jest lekarstwo na nasz ból. Nie oznacza to zapomnienia o bólu, ale oznacza wybranie tego, na czym budujemy nasze życie. Ben był chłopcem, który zawsze wybierał to, co 'godne i czyste'. Jego ciekawość, jego pasja do technologii, jego niezwykła empatia – to są owoce, które on zasiał w waszych sercach. I te owoce nie zniknęły. One żyją w waszej dobroci, w waszej trosce o siebie nawzajem, w każdej małej rzeczy, którą robicie w jego imieniu. Pomyślcie o tej studni w Cà Mau, o tym 'Giếng Gioan Baotixita', który w jego imieniu daje czystą wodę tym, którzy jej potrzebowali. To jest życie, które płynie dalej. To jest miłość, która nie została zatrzymana przez śmierć.
Idźcie dzisiaj do domu i zróbcie jedną małą rzecz. Może to będzie chwila ciszy, w której po prostu podziękujecie Bogu za to, że mieliście Bena. Może to będzie uśmiech do kogoś, kto też przechodzi przez trudny czas. Niech to będzie wasz sposób na powiedzenie: 'Ben, kocham. Ben, pamiętam. Ben, do zobaczenia'. Bóg, który jest Panem czasu, trzyma was w swoich ramionach. On nie wypuści was nigdy. Niech Jego pokój, który przewyższa wszelki rozum, strzeże waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. On jest z wami, dzisiaj i zawsze. Amen.
For the intentions entrusted to Ben on our prayer wall:
At the Savior’s command and formed by divine teaching, we dare to say:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.
Niech Pan wam błogosławi i niech strzeże was w swoim pokoju. Idźcie w pokoju Chrystusa.
✝ Niech was błogosławi Bóg wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen.