W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Niech łaska i pokój od Boga, naszego Ojca, i Pana Jezusa Chrystusa będą z wami wszystkimi.
Panie, który znasz nasze serca i nasze rany, zmiłuj się nad nami. Chryste, który jesteś naszym jedynym prawdziwym Dobrym Samarytaninem, zmiłuj się nad nami. Panie, który obiecujesz nam życie, które nigdy się nie kończy, zmiłuj się nad nami.
Spójrzmy dzisiaj na coś niezwykle zwyczajnego, a jednocześnie pełnego głębi: na drogę. W dzisiejszej Ewangelii Jezus opowiada o drodze z Jerozolimy do Jerycha. To nie jest tylko geograficzny szlak. To droga, na której każdy z nas prędzej czy później się znajduje – droga, na której zdarzają się rzeczy, których nie planowaliśmy, ciosy, których nie przewidzieliśmy, i sytuacje, w których czujemy się jak ten człowiek pobity przez zbójców: porzuceni, bezradni, czekający na kogoś, kto się zatrzyma.
Przez trzy ostatnie miesiące, odkąd Benjamin odszedł do Pana, wy, Alanie i Thao, kroczyliście właśnie taką drogą. To droga, która prowadzi przez dolinę, gdzie cisza w domu po odejściu syna wydaje się krzyczeć. Wiemy, że Benjamin był chłopcem o niezwykłym umyśle – tym samym, który z taką pasją zgłębiał chmury AWS i marzył o stworzeniu 'Con Chim Airlines'. Ale dzisiaj nie chcę mówić o jego geniuszu technologicznym, lecz o tym, co było fundamentem jego duszy: o jego zdolności do bycia 'bliźnim'. Pamiętacie, jak w swojej dziecięcej, a zarazem tak dojrzałej prostocie, chciał oddać wujkowi Williamowi całą swoją skarbonkę? To nie było tylko marzenie o pomocy. To była gotowość, by oddać wszystko, co się ma, dla drugiego człowieka. To jest właśnie to, co św. Paweł nazywa w dzisiejszym czytaniu 'Ewangelią Chrystusa'.
Paweł pisze: 'Czy ja teraz zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy staram się podobać ludziom? Gdybym jeszcze ludziom chciał się podobać, nie byłbym sługą Chrystusa'. Te słowa są jak lustro. Często staramy się zrozumieć świat, szukając odpowiedzi u ludzi, w logice, w tym, co możemy wyjaśnić. Ale Ewangelia, którą dzisiaj słyszymy, nie jest wyjaśnieniem cierpienia. Jest zaproszeniem do miłosierdzia. Jezus nie odpowiada uczonemu w Piśmie na pytanie 'kto jest moim bliźnim' teoretycznym wykładem. On opowiada historię o człowieku, który nie pytał o logikę, tylko działał z miłości.
Chcę teraz powiedzieć coś bardzo ważnego do was, którzy nosicie w sobie ciężar pytań, na które nie ma odpowiedzi. Wiem, że w ciszy nocy, kiedy obraz Benjamina powraca – może w tym snach, w których widzieliście go silnego i zdrowego, albo w tych chwilach, gdy Ryan wspomina wspólne przejażdżki na roller coasterze – pojawia się szept: 'Czy mogłem zrobić więcej? Czy coś przegapiłem?'. Proszę was, zdejmijcie ten kamień z serca. Choroba, która zabrała Benjamina, nie była wynikiem waszego niedopatrzenia. Nie jest klęską waszego rodzicielstwa. Byliście dla niego całym światem, a on dla was. Bóg nie wysyła cierpienia jako kary, ani nie szuka winnych w tym, co jest poza ludzką kontrolą. Nikt z nas nie jest panem każdego oddechu. Jesteście niewinni. Jesteście kochani. Bóg nie oskarża was o nic; On płacze razem z wami, tak jak płakał przy grobie Łazarza.
Spójrzcie na postać Samarytanina. On nie pytał, czy warto. On nie pytał, czy to bezpieczne. On po prostu 'został poruszony współczuciem'. To jest ten moment, w którym Bóg wchodzi w naszą historię. Kiedy czujecie się jak ten człowiek leżący przy drodze, pamiętajcie, że Jezus jest tym Samarytaninem. On nie przechodzi na drugą stronę. On się zatrzymuje. On opatruje rany. On bierze nas na swoje ramiona i prowadzi do gospody, którą jest Jego Kościół, Jego miłość, Jego obietnica życia wiecznego.
Ryanie, ty wiesz najlepiej, jaki był twój brat. Ty wiesz, że ta więź między wami nie została przecięta. Pamiętasz, jak razem z Benem pozowaliście do zdjęć, jak razem odkrywaliście świat, jak razem marzyliście o przyszłości? Ta przyszłość nie zniknęła. Ona po prostu przeniosła się w inne miejsce. Twój brat jest teraz w 'Banquet of Heaven', w miejscu, gdzie nie ma już żadnych barier, żadnych testów, żadnych chorób. On patrzy na ciebie z nieba z taką samą dumą, z jaką patrzył na ciebie, gdy razem budowaliście swoje marzenia. Nie bój się żyć, nie bój się marzyć, nie bój się latać wysoko. Każdy twój uśmiech, każda twoja odwaga jest kontynuacją tego pięknego dziedzictwa, które Ben zostawił.
Ben był jak ten Samarytanin – zawsze gotowy, by dać siebie innym. Pomyślcie o tej studni w Cà Mau, o tym 'Giếng Gioan Baotixita', który w jego imieniu daje czystą wodę tym, którzy jej potrzebowali. To jest życie, które płynie dalej. To jest miłość, która nie została zatrzymana przez śmierć. To jest dowód na to, że Benjamin wciąż działa w tym świecie, że jego dobroć wciąż przynosi owoce. Nie szukajcie go w pustce po jego odejściu, szukajcie go w świetle, które jest wokół was, w miłości, która wciąż was łączy.
Czy dzisiaj, kiedy wychodzicie z tego miejsca, możecie zrobić jedną, małą rzecz? Niech to nie będzie wielki gest, ale mały akt pamięci. Może to będzie chwila ciszy, w której podziękujecie Bogu za to, że Benjamin był częścią waszego życia. Może to będzie uśmiech do kogoś, kto też czuje się porzucony przy drodze. Niech to będzie wasz sposób na powiedzenie: 'Ben, kochamy. Ben, pamiętamy. Ben, do zobaczenia'.
Bóg, który jest Panem czasu, trzyma was w swoich ramionach i nigdy was nie wypuści. On jest waszą siłą, kiedy wy nie macie siły. On jest waszą nadzieją, kiedy wszystko wydaje się ciemne. Niech Jego pokój, który przewyższa wszelki rozum, strzeże waszych serc i myśli w Chrystusie Jezusie. On jest z wami, dzisiaj i zawsze. Amen.
For the intentions entrusted to Ben on our prayer wall:
At the Savior’s command and formed by divine teaching, we dare to say:
Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja jako w niebie, tak i na ziemi. Chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj i odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Amen.
Niech Pan nas błogosławi, niech nas strzeże od wszelkiego zła i doprowadzi do życia wiecznego. Amen.
✝ Niech was błogosławi Bóg wszechmogący: Ojciec i Syn, i Duch Święty. Amen.